Kajetan [2lata i 1,5 miesiąca] gada jak najęty. I bezczelny jest przy tym, jak mało który :).
Kiedyś wracaliśmy samochodem od dziadków, a on jemu jak zwykle buzia się nie zamykała.
Pytam go więc:
"Kajtuś, kiedy ty wreszcie przestaniesz gadać?"
A on na to:
"Nie telas".
Jestem matką 3 chłopców, którzy regularnie doprowadzają mnie do białej gorączki. Muszę jednak przyznać, że nie zamieniłabym ich na nic innego na świecie... :) Czasami bywa trudno, ale wtedy dobrze jest sobie przypomnieć te zabawne chwile, a jest ich na prawdę sporo. To dzięki nim można się poczuć jak dziecko w sklepie z zabawkami.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykręty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wykręty. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 27 sierpnia 2012
poniedziałek, 4 czerwca 2012
Precz z rutyną
Kajtek [rok i 10 miesięcy] nie lubi się powtarzać. Cóż, w zasadzie mnie też nurzą dublujące się czynności, toteż wcale się mu nie dziwię. Parę dni temu usiłowałam go uśpić, czemu on kategorycznie sie sprzeciwił oświadczając:
-Pałem. Colaj.
Dla niezorientowanych w dziecięcej mowie wyjaśniam, że chodziło mu o to, iż spał już. Wczoraj.
-Pałem. Colaj.
Dla niezorientowanych w dziecięcej mowie wyjaśniam, że chodziło mu o to, iż spał już. Wczoraj.
piątek, 6 stycznia 2012
Precyzja
Bawię się z Kajtkiem (1,5 roku) w "chowanego". Udaję, że nie mogę go znaleźć i hałasuję po całym domu w tych poszukiwaniach cały czas nawołując:
"Gdzie ten Kajtuś jest?"
W końcu się odzywa cienkim głosikiem:
"Tam".
"Gdzie ten Kajtuś jest?"
W końcu się odzywa cienkim głosikiem:
"Tam".
niedziela, 10 kwietnia 2011
Nieobecni nie mają głosu.
To prawda stara jak świat. Nie zdawałam sobie jednak sprawy z tego, że jest jej świadom mój Adaś (rok i 7 miesięcy). Ale po kolei...
Męża nie było w domu. Poszedł na noc do pracy, żeby zarobić na utrzymanie wszystkich naszych głodomorów. Tymczasem Adaśko usikał się, jak mało kiedy. Był w pielusze tetrowej, bo pampersa zakładałam mu dopiero przed północą, toteż trzeba go było rozbierać do rosołu. Besztam więc go zmarszczywszy srogo brwi:
"No, kto tak sika!?"
"Tata."
Męża nie było w domu. Poszedł na noc do pracy, żeby zarobić na utrzymanie wszystkich naszych głodomorów. Tymczasem Adaśko usikał się, jak mało kiedy. Był w pielusze tetrowej, bo pampersa zakładałam mu dopiero przed północą, toteż trzeba go było rozbierać do rosołu. Besztam więc go zmarszczywszy srogo brwi:
"No, kto tak sika!?"
"Tata."
poniedziałek, 4 kwietnia 2011
Brak wyczucia
Kiedyś zagoniłam Julka do mycia zębów. A on patrzy na mnie z kwaśną miną i mówi:
"Myślałem, że ci to nie przyjdzie do głowy..."
"Myślałem, że ci to nie przyjdzie do głowy..."
środa, 9 lutego 2011
Porządkowe tęsknoty
Julek (4 lata) na różne sposoby usiłuje uniknąć robienia rzeczy, których nie lubi. Po powrocie z dworu przebrałam go w lżejsze ubranie - był listopad. Kazałam mu poskładać spodnie, co spotkało się z jego stanowczą odmową:
"Kto ściągał, ten składa"
Na tak postawiona sprawę mogłam odpowiedzieć tylko:
"No, dobra, wcale nie musisz tego składać, ja to zrobię z przyjemnością za ciebie, zwłaszcza, że za składanie czeka nagroda..."
Julek zajął się zaraz składaniem mówiąc:
"No, dobra, poskładam, bo mi się już tak stęskniło za składaniem..."
"Kto ściągał, ten składa"
Na tak postawiona sprawę mogłam odpowiedzieć tylko:
"No, dobra, wcale nie musisz tego składać, ja to zrobię z przyjemnością za ciebie, zwłaszcza, że za składanie czeka nagroda..."
Julek zajął się zaraz składaniem mówiąc:
"No, dobra, poskładam, bo mi się już tak stęskniło za składaniem..."
Subskrybuj:
Posty (Atom)